Rejestracja w Royal College of Veterinary Surgeons

IMAG20031 grudnia o bardzo niegodziwej porze (7:35) wsiadłam na Okęciu półprzytomna w samolot do Londynu. Za mną oczywiście emigracyjna rodzina z dwójką kopiących w mój fotek chłopców, za oknem ściana śniegu i mgła (skąd one się nagle wzięły?) i odladzanie skrzydeł. Po dopełnieniu wszelkich formalności w brytyjskiej izbie weterynaryjnej, musiałam stawić się o 11 osobiście w Londynie w celu złożenia oficjalnej przysięgi.

Na miejscu poza mną były 23 inne osoby z całej Europy, w tym dwójka innych Polaków. Aby móc legalnie pracować na Wyspach należy zapisać się do RCVS czyli tamtejszego odpowiednika naszej Izby Weterynaryjnej. Aby tego dokonać niezbędne są następujące dokumenty przesłane w formie elektronicznej min. 6-8 tygodni przed planowaną wizytą:

  • Letter of Good Standing (wydany przez właściwą sobie izbę lek-wet w
    zwęszył mnie i spojrzał spode łba ;)
    zwęszył mnie i spojrzał spode łba ;)

    języku polskim i przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego na język angielski). Izby mają różny czas wydawania owych zaświadczeń, które potwierdzają, że mamy prawo wykonywania zawodu, nie byliśmy karani przez sąd lek-wet oraz nasza postawa etyczna jest nienaganna. W Warszawie moje zaświadczenie było gotowe i podpisane przez Prezesa w ciągu 3 dni, jednak w niektórych izbach dość długo się czeka. Najlepiej dzwonić osobiście i pytać.

  • Dyplom ukończenia studiów (kopia w języku angielskim)
  • Formularz aplikacyjny (do ściągnięcia TUTAJ)
  • Kopia pierwszej strony paszportu
  • Dowód wpłaty opłaty rejestracyjnej – przesłany FAKSEM (150 lub 299 GBP zależnie od sytuacji, szczegóły TUTAJ)

W formularzu podaje się proponowany termin rejestracji, odbywają się one we wtorki i piątki o 11 w siedzibie RCVS w Londynie. Na stronie regularnie pojawiają się DOSTĘPNE DATY.

rcvs_logoPanie z RCVS są na prawdę bardzo miłe, prowadzą za rękę i dbają o szczegóły. Szybko odpisują na maile i są dyspozycyjne. Na prawdę rejestracja to pestka! Zapraszam do lektury artykułu, który napisałam dla magazynu Weterynaria o studiach i pracy w Wielkiej Brytanii, na podstawie odbytych przeze mnie praktyk. Więcej o rejestracji u źródła, na stronie www RCVS.

Rejestracja przebiegła bardzo sprawnie i trwała niecałe dwie godziny. Na koniec odczytaliśmy uroczystą przysięgę i… zostałam Member of Royal College of Veterinary Surgeons. Co roku należy opłacać składkę, inaczej zostanie się wykreślonym z listy. Lekarze niepraktykujący w UK mają niższe stawki.

IMAG2008

Po wspólnym lunchu udaliśmy się z nowymi znajomymi na spacer po centrum Londynu – przypomniały mi się moje studenckie czasy oraz pierwsza wizyta, kiedy w 2008 roku pracowałam tutaj jako kelnerka, zarabiając pierwsze poważne pieniądze w życiu. Co śmieszne, o wiele większe niż jako lekarz weterynarii w Polsce :)

tumblr_n7j4qrbT8D1sor2g2o1_500

Po południu każdy z nas pognał w swoją stronę. W niebotycznych korkach dotarłam na lotnisko Stansted (nigdy więcej) i wbiegłam wypluwając płuca 2 minuty przed zamknięciem bramki. Gdybym miała odprawiać bagaż to bym nie zdążyła. Bierzcie pod uwagę ruch w aglomeracji, mój autobus był opóźniony o godzinę. Do Modlina oczywiście doleciałam z przygodami.

Pasażerka za mną wypiła butlę wina i najadła się diazepamu (nie ma jak dobry wywiad środowiskowy). W jednej chwili wyzywała stewardessy i próbowała wdać się w bójkę z inną pasażerką, aby w drugiej krzyczeć, żeby samolot lądował, bo zaraz będzie mieć atak padaczki i potrzebuje lekarza, ku ogólnej rozrywce zgromadzonych emigrantów zarobkowych na pokładzie. To był niezwykły seans, albo polekowa dysocjacja osobowości jak kto woli. Pani zamilkła dopiero, jak powiedziałam na spokojnie, że ja jestem lekarzem i mam sytuację pod kontrolą, a jeśli nie przestanie być agresywna, będę zmuszona wezwać policję i ambulans po wylądowaniu i w kaftanie bezpieczeństwa po podaniu leków pojedzie do szpitala na płukanie żołądka. Zadziałało. Wolę zwierzaki, nie piją, nie ćpają, nie gadają od rzeczy. Niestety z ich właścicielami to już czasem inna historia… ;)

Reklamy