Światowy Kongres Weterynaryjny w Istambule – a ja ciągle o słoniach :)

W 2013 roku byłam mówcą na kongresie w Pradze opowiadając o chorobie metabolicznej kości u małp miniaturowych, zaś w połowie września 2015 XXXII World Veterinary Congress odbył się w Istambule. Tym razem udało mi się zkwalifikować z dwoma prezentacjami ustnymi i trzema plakatami.

fot. Bartosz Ciesielski
fot. Bartosz Ciesielski

W sekcji dobrostanu zwierząt wygłosiłam wykład pt. „Inability to secure appropriate living conditions for African elephants in Polish zoological garden”. We współpracy z Patrykiem Pycińskim powstała prezentacja porównująca naturalne zachowania słoni w parkach narodowych Kenii (na podstawie własnych obserwacji) oraz problemy w opiece nad tymi zwierzętami w niewoli. Do pokazu slajdów użyłam fantastycznych zdjęć Bartka Ciesielskiego, naszego operatora kamery, które powstały podczas kręcenia materiału w Kenii do programu „Mapa ginącego świata”. Zajrzyjcie na jego wspaniały BLOG.

fot. Bartosz Ciesielski
fot. Bartosz Ciesielski

W zeszłym roku Europejskie Stowarzyszenie Ogrodów Zoologicznych wydało oświadczenie, w którym zaleca wycofywanie słoni oraz niedźwiedzi polarnych z zoo, gdyż nie jest możliwe chociaż minimalne zapewnienie ich dobrostanu. Słonie potrzebują gigantycznych przestrzeni do życia, przechodzą wiele kilometrów dziennie, w warunkach sztucznych kaleczą delikatne stopy oraz konieczne jest ich tarnikowanie. Ze względu na brak urozmaiceń środowiskowych oraz nieprawidłowe żywienie (w naturze słoń spędza 80% czasu na żerowaniu, w zoo – dostaje jedzenie 2-3 razy dziennie) popadają w różnego typuIMG_20150920_105542 zachowania stereotypowe. Dochodzi u nich nawet do patologicznej koprofagii (spożywania kału).

Niestety dawki żywieniowe często też nie są dostosowane do masy zwierzęcia, przez co nie może się ono najeść. Co ważne, słoń trawi tylko ok 20% pokarmu, który przyswaja, stąd większość czasu szuka pokarmu. W naturze ten pokarm jest również bardzo urozmaicony (liście, gałęzie, pędy, korzenie, włókna) w zoo zazwyczaj jest to siano i owoce.

IMG_20150916_115944 (1)Również problemem jest żyją w stadach matriarchalnych, gdzie dowodzi samica alfa, a samce po osiągnięciu dojrzałości płciowej opuszczają stado. To właśnie przewodniczka stada decyduje o rozrodzie i wybiera najsilniejszych samców, niektóre z nich kopulują dopiero w wieku 40 lat! W warunkach sztucznych młode, niedoświadczone samce nagabują samice, co rodzi dodatkowy stres. Również samce nie są chciane przez ogrody zoologiczne, gdyż w okresie rui (która u samic w niewoli praktycznie zanika, ze względu na stres środowiskowy, stąd m.in słonie afrykańskie w zoo w Polsce nigdy się nie rozmnożyły) bywają bardzo agresywne. W związku z powyższym, oraz wieloma innymi aspektami – słonie w zoo nie powinny być trzymane, bo to narusza ich dobrostan. Nie jest to też gatunek na tyle zagrożony, żeby konieczne było zachowywanie jego puli genetycznej w niewoli. Słonie cierpią w zamknięciu.

(LISTA WYMOGÓW DOT. DOBROSTANU SŁONI)EAZA

W drugiej prezentacji w sekcji higieny mięsa opowiadałam o toksoplazmozie u dzików na świecie – to właśnie poprzez spożycie surowego mięsa możemy się zarazić, a nie przez kontakt z kotem, który sieje oocysty tylko raz w życiu (i konieczne byłoby spożycie jego kału, fuj!). Plakaty, które powstały we współpracy z dr Małgorzatą Mikułą i Marią Bonecką dotyczyły dysplazji stawów biodrowych u kotów, guzów mózgu u psów brachycefalicznych oraz współpracy lekarzy pierwszego kontaktu z cytopatologami i całej trudności w prawidłowym opisie próbek.

IMG_20150917_121255Jak to zwykle u mnie bywa, znalazłam się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, gdyż akurat na miejscu z plakatem przyjechała prof. Riehn z Hamburga i dr Hamedy z Lipska – guru w kwestii motyliczki mięśniowej u dzików (moja teza doktorska). Oczywiście, że od razu do nich podeszłam. Co więcej, od razu odpowiedzieli na moje pytania, które nurtowały mnie od tygodni i nie mogłam znaleźć na nie nigdzie odpowiedzi. Wysłali mi nawet odczynniki niezbędne do wykonania moich badań i zaprosili do siebie. Wróciłam przeszczęśliwa. To upewniło mnie tylko w przekonaniu, że należy wychodzić ze strefy komfortu, nie bać się pytać, bo przecież nasze starania zostają docenione a współpraca w świecie nauki to coś najważniejszego. Bez niej nie ma sukcesu! To były owocne trzy dni w Turcji!

Reklamy