Dzik jest dziki, dzik jest zły…

171175_dzik_locha_maleJuż spieszę z z wyjaśnieniami, co u mnie, po tym jak długo się nie odzywałam, niektórzy z Was zaczęli wysłać do mnie prywatne maile :) Na wstępie chcę Wam bardzo podziękować, za tak liczny odzew, dajecie mi mnóstwo radości w związku z tym, że chcecie wyjeżdżać, rozwijać się i spełniać marzenia. Trzymam kciuki za wszystkich licealistów, którzy planują studia weterynaryjne, nowych adeptów studiów weterynaryjnych (moje gratulacje!), studentów wyższych lat, którzy chcą wyjechać oraz lekarzy weterynarii. Pamiętajcie, że zawsze możecie do mnie napisać, jak macie jakieś pytania.

W międzyczasie dostałam się na studia doktoranckie na SGGW w Warszawie i od października pod okiem mojego promotora prof. Krzysztofa Anusza rozpoczynam badania dotyczące toksoplazmozy u dzików. Aby poszerzać swoje kwalifikacje w dziedzinie medycyny zwierząt dzikich i egzotycznych zaczynam również dwuletnią specjalizację z chorób zwierząt nieudomowionych.

14 kwietnia w Krakowie uczestniczyłam w konferencji nefrologicznej firmy Boerhinger Ingelheim, na której dr Jonkisz i dr Neska-Suszyńska opowiadali o terapiach nerkozastępczych i leczeniu chorób układu moczowego, zaś firma BI zaprezentowała nowy preparat Semintra, stosowany w przewlekłej niewydolności nerek u kotów. Już niebawem kardiologia 6 września w Warszawie.

Pod koniec maja (28-31 maja) w Warszawie pomagałam jako wolontariuszka w organizacji „International Conference on Diseases oflogo-eazwv Zoo and Wild Animals”. Ponad 300 lekarzy dzikich zwierząt zjechało się do Warszawy i w  Hotelu Sofitel. Poznałam wielu fantastycznych specjalistów zajmujących się na co dzień dzikimi zwierzętami oraz tymi w ogrodach zoologicznych. Miałam wielką przyjemność współpracować z dr Kruszewiczem (dyrektorem warszawskiego zoo) oraz dr Czujkowską, która prowadzi Ptasi Azyl. To były pełne pracy dni i fantastyczne doświadczenie. Więcej przeczytaj w WETERYNARII.

Tymczasem przygotowuję tłumaczenia na październikowy kongres PSLWMZ i nowe projekty. Obiecuję, że już niebawem zdradzę szczegóły! :)

Od teraz oficjalny adres bloga to WWW.VETNOLIMITS.COM

Na przełomie maja i kwietnia wybrałyśmy się z Mamą do Izraela na 10 dni. Intensywne zwiedzanie obejmowało Tel Awiw, piękną Akkę na północy, Haifę z ogrodami Bahaitów, Nazaret i okolice jeziora Galilejskiego i doliny Rzeki Jordan, następnie poprzez ruiny Armageddonu do wzgórz Jerozolimy i nad Morze Martwe z twierdzą Masada i starożytnymi ruinami Kumaran. Tanie loty+ couchsurfing = przepis na super wakacje. Dzięki gościnności Izraelczyków, mogłyśmy poprzez couchsurfing zaoszczędzić wydatki na wszystkie noclegi. Zdecydowanie musimy wrócić!

DSC_8718
fot. Moja Mama, maj 2014, wielbłąd znad Morza Martwego

Reklamy