Praktyki Erasmus – Your Vets Coventry, UK

DSC02259 (1024x768)W moim życiu coraz więcej się dzieje, końcówka studiów to bardzo intensywny okres i wymaga podejmowania coraz poważniejszych decyzji, które wpłyną na naszą przyszłą karierę. Dzięki odbyciu zajęć z VI roku podczas roku V, mogłam pozwolić sobie na poświęcenie się wyłącznie praktyce w tym roku akademickim. Tym razem po powrocie z USA padło na Anglię. Jeden z moich nauczycieli z uczelni polecił mi przemiłych lekarzy Polaków, pracujących dla firmy Your Vets w Coventry. Postanowiłam wreszcie zweryfikować swoje wyobrażenie o pracy lekarzy na wyspach oraz porównać je z wcześniejszymi doświadczeniami w Ameryce. Tym razem jednak zaproponowałam wyjazd koleżance ze studiów Marcie, która ochoczo przystała na mój pomysł. We dwie zawsze raźniej :)

Przygotowania rozpoczęłam już czerwcu/lipcu 2013. Aby podpisać umową o praktyki Erasmus należy wypełnić mnóstwoDSC02279 (1024x768) dokumentów, bez których niemożliwy jest wyjazd. Po pierwsze należy zwrócić się o zgodę do koordynatora wydziałowego, zdać egzamin językowy na poziomie B2 oraz podpisać umowę i program oraz termin praktyk pomiędzy uczelnią a placówką, która będzie nas gościć. Po dopełnieniu wszystkich formalności – ubezpieczenie, karta EKUZ, kupno biletu (tutaj też dostaje się dofinansowanie) oraz wypłata stypendium. 80% kwoty dostaje się przed wyjazdem, 20% po powrocie i złożeniu raportu praktyk. Stypendium wypłacane jest na 3 miesiące, jednak można jechać na dłużej, tylko już bez dofinansowania. Ustaliłyśmy, że pojedziemy na 13 tygodni. Kwota stypendium, jaka przyznawana jest na praktyki w UK wynosi 560 euro na miesiąc. Zakwaterowanie zapewniane przez klinikę to tzw. locum flat, które posiada 2 sypialnie, kuchnię, łazienkę i przestronny salon, które razem z Martą dzielimy, za niewielką opłatą 100 funtów od osoby za miesiąc. To taniej niż w Warszawie! Dzięki temu możemy spokojnie przetrwać w Anglii, która jak wiadomo do tanich nie należy.

DSC02301 (1024x768)Do Coventry zawitałyśmy pod koniec listopada, nie mogąc uwierzyć, ze jest tak ciepło i słonecznie… Szpital w Coventry zatrudnia kilkunastu lekarzy, łącznie z pielęgniarkami i pozostałym personelem na miejscu pracuje ok. 50 osób. Naszą opiekunką stażu została dr Aga Żółtowska, certyfikowany specjalista medycyny kotów. Podczas naszego pobytu poświęca nam mnóstwo uwagi i serca i dzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą. Zadaje nam tematy do czytania, dyskutuje z nami na temat różnych przypadków, sposobów leczenia i protokołów postępowania. Jest wspaniałym nauczycielem, który zmusza nas do myślenia i praktycznego podejścia. Do naszych obowiązków należy asystowanie lekarzom podczas konsultacji i zabiegów, opieka nad pacjentami w szpitalu, pomoc w procedurach weterynaryjnych, podawaniu leków, przygotowaniu pacjentów do operacji i monitorowaniu ich funkcji życiowych podczas zabiegów.

Każdy dzień obfituje w ciekawe przypadki diagnostyczne. W tzw. busy days, szpital przyjmuje ok. 150 pacjentów dziennie. Poza tym pozostałe placówki sieci Your Vets przysyłają tez pacjentów na trudniejsze zabiegi (np. ortopedia) oraz leczenie stacjonarne. Na bloku operacyjnym możemy asystować w zabiegach, ćwiczyć szycie oraz monitorować pacjentów. Poza standardowymi kastracjami i sterylizacjami, zdarza się dużo operacji ropomacicza, usunięcia ciała obcego z przewodu pokarmowego, cesarskiego cięcia, splenektomii, usunięcia wszelakich guzów, zabiegów ortopedycznych (złamania, TPLO, TTA, TTT), enerektomii i wiele innych.

bunnies

Szpital posiada oddzielny oddział dla psów i dla kotów, przyjmuje też dużo królików, które są trzecim najpopularniejszym zwierzęciem domowym w Wielkiej Brytanii (ok. 2,5 mln).  Wykonujemy sporo zabiegów stomatologicznych, również u królików. Poza tym na miejscu Your Vets dysponuje bardzo dobrą diagnostyką – posiada rentgen cyfrowy Cuattro (jeden bodajże z trzech takich na wyspach, pierwszy z jakim miałam do czynienia, który ustawia wszystko samodzielnie dostosowując parametry do wprowadzonych danych pacjenta – genialna maszyna!), USG z echo, endoskop (przydał się zdecydowanie kurs z października!:), laboratorium z aparatami do badania krwi, moczu, mikroskopami i czym jeszcze dusza zapragnie :)

DSC02278 (1024x768)DSC02276 (1024x768)

DSC02273 (1024x768)

Każdy dzień jest dla nas pełen nauki – poznajemy brytyjskie wzorce szczepienia oraz leczenia konkretnych jednostekDSC02310 (1024x768) chorobowych. Jest też okazję do poznania zupełnie innego standardu pracy, gdzie dzięki pomocy pielęgniarek, możemy oszczędzić na prawdę dużo czasu. Bardzo dużą uwagę przykłada się tutaj do kontaktu z właścicielem, regularnym informowaniu o stanie zdrowia zwierzaka oraz wypełnianiu dokumentacji medycznej. O wiele większe nakłady finansowe są przeznaczane na zwierzaki w UK, m.in. dzięki innej mentalności ludzi oraz dostępności ubezpieczeń dla zwierząt. W trudnych, skomplikowanych przypadkach można pacjenta przekazać do tzw. refferal center, które zatrudnia dyplomowanych specjalistów i posiada zaawansowaną diagnostykę jak np. MRI oraz CT.

Na miejscu zostajemy do końca lutego, zaś do Krakowa przylatuję 2 marca. Wyjazd do UK to jedna z najlepszych decyzji edukacyjnych, jakie podjęłam. Zweryfikował moje podejście do pracy oraz pozwolił na eliminację błędów, jakie popełniałam. Wiem, ze jeszcze bardzo długa DSC02401 (1024x768)droga przed nami, jednak dzięki nauce i podpatrywaniu pracy innych nabieram coraz większej pewności i mam wielką nadzieję, że już niedługo będzie mi dane wyleczyć mojego pierwszego pacjenta. :)

W wolnych chwilach zwiedzam okolice – znalazłam czas na weekend u znajomego w Oxfordzie, odwiedziny u Szekspira w Stratford-upon-Avon, wizytę po latach w Londynie, spacer po Birmingham. Update już niebawem!

Reklamy