California welcome back!

sf (35)Ostatni czas był dla mnie bardzo intensywny i ze względu na niezwykle napięty grafik, nie miałam zbyt wiele czasu, żeby zająć się aktualizacją bloga, dlatego w końcu wszystko Wam opowiem. :)

Po wylądowaniu w Los Angeles 11 lutego po południu dołączyłam do moich znajomych z couch surfingu. Nocowałam u Dana, zaś Derik zabrał mnie na cudowne nocne zwiedzanie Los Angeles – spacer po alei sław, Dolby Theatre (tam rozdają Oskary) oraz Chinese Theatre, wizyta w obserwatorium astronomicznym to tylko część atrakcji, które na mnie czekały. Po odespanym jet-lagu następnego dniasf (66) ruszyłam autobusem do San Francisco, skąd odebrał mnie Mark.

O mojej praktyce w w SF Veterinary Specialists opowiem Wam wkrótce w osobnym poście, bo zostały mi jeszcze dwa dni i chciałabym wszystko zebrać w całość, muszę też przebrać zdjęcia, gdyż nie mogę niestety publikować zdjęć zwierzaków bez zgody właścicieli. VCA niezwykle dba o te sprawy, dlatego proszę, nie czujcie się rozczarowani, gdyż podpisywałam specjalną klauzulę poufności i muszę się jej trzymać.

sf (29)W wolnym od praktyki czasie miałam okazję trochę lepiej poznać okolice San Francisco, jak i samo miasto. Jako że moja klinika znajduje się w latynoskiej dzielnicy Mission miałam okazję tez spróbować przepysznego meksykańskiego jedzenia. W wolne weekendy udałam się m.in. ze znajomym Edim na wycieczkę promem po zatoce do miejscowości Sausalito oraz na próbowanie wina do Napa Valley, gdzie znajdują się wszystkie najlepsze winnice.

Podczas mojego pobytu razem z Katie uczestniczyłyśmy w paradzie Chińskiego Nowego Roku. W SF znajduje się największe Chinatown poza Azją! Ten rok jest rokiemsf (99) węża, czyli moim. Jestem przekonana, że to tylko ciąg dalszy dobrej passy :)

Wycieczki Vespą z Markiem, spacery i tenis w Golden Gate Parku, odwiedzanie najlepszych kawiarni  w mieście były miłym urozmaiceniem czasu wolnego. Udało mi się nawet zobaczyć wystawę chińskich terakotowych wojowników w muzeum Azji oraz odwiedzić lokalne centrum rehabilitacji ssaków morskich, szczególnie fok, których spora populacja żyje u wybrzeży Kalifornii.

Genialna pogoda, uśmiechnięci ludzie i przepyszne jedzenie sprawiają tylko, że tym bardziej nie chce mi się wracać. Coś czuję, że jeszcze tu zawitam… :)

zapraszam do obejrzenia GALERII ZDJĘĆ

sf (14)sf (18)sf (92)sf (25)

sf (63)

Reklamy

One thought on “California welcome back!

  1. wow, jestem pod wrażeniem. Zazdroszczę Ci strasznie! Mam nadzieję, że już za jakiś czas sama mędę opisywać takie rzeczy. CZekam właśnie na wyniki matur i składam papiery na wrocławską weterynarię. To co i w jaki sposób piszesz jeszcze bardziej przekonuje mnie do tego zawodu i dodaje energii i motywacji do spełnienia marzeń, czyli połączenia cudownej pracy z podróżami :). Dziękuję Ci za to :)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s