Dupont Veterinary Clinic – tydzień w Waszyngtonie

DSC09515 (800x600)Po sylwestrze i pożegnaniu z Markiem udałam się na tydzień do Waszyngtonu, gdzie spędziłam tydzień w renomowanej klinice małych zwierząt Dupotn Veterinary Clinic. Pracy było mnóstwo, już pierwszy dzień okazał się prawdziwym wyzwaniem. Tego dnia klinikę wizytował wybitny specjalista chirurgii dr Tommy L. Walker, a ja miałam szczęście uczestniczyć w dwóch zabiegach – TPLO u buldoga angielskiego Jacksona oraz zamontowaniu płytki kostnej na złamanych kościach stępu u charcicy Clio. W międzyczasie mieliśmy nagły emergency case – suczkę mieszańca potrąconą przez samochód. Mimo szybkiego i sprawnego działania całego zespołu i interwencjiDSC09482 (600x800) chirurgicznej pacjentka niestety nie przeżyła. Po wykonaniu zdjęcia RTG okazało się, że doszło do przerwania przepony. Po otwarciu jamy brzusznej udało się zlokalizować krwawienie – uszkodzona została wątroba i rozerwany pęcherz moczowy. Niestety akcja serca ustała i nie pomógł nawet jego bezpośredni masaż i zastrzyki dosercowe z adrenaliny. Pierwszy dzień okazał się więc wielką lekcją pokory i cennym doświadczeniem!

Kolejne dni mijały na asystach podczas wizyt u dr Caroline Tan oraz dr Brendy Veil. Poznałam amerykańskie wytyczne odnośnie szczepień i odrobaczania psów i kotów oraz dlaczego terapia i wczesne wykrywanie robaczycy sercowej u zwierząt towarzyszących jest tak istotne w USA –
DSC09514 (600x800)
podczas tygodnia mieliśmy kilku pacjentów – standardowo wykonywaliśmy badanie żywej kropli krwi, testy serologiczne, EKG oraz RTG serca i na tej podstawie określaliśmy stopień zaawansowania choroby i odpowiednie leczenie.

Poza tym oczywiście w klinice standardowo wykonywane są sterylizacje i kastracje, skaling oraz ekstrakcje zębów wraz z rentgenem stomatologicznym (wow!). Wielu z naszych pacjentów do diabetycy, bądź też koty z niewydolnością nerek (ostrą lub przewlekłą), katarem kocim oraz FIV (!). Podczas zabiegów asystowałam technikom w znieczulaniu zwierząt, intubacji oraz szkoliłam umiejętności anestezjologiczne. Klinika na miejscu wykonuje też analizę krwi, moczu, badania wymazów np. z uszu, badania parazytologiczne oraz cytologiczne. Specem od rehabilitacji pooperacyjnej zwierzaków jest tech. Lynn Nalepa, która bardzo ciepło przyjęła mnie na samym początku i to ona była za mnie bezpośrednio odpowiedzialna podczas wizyty. Wszystkim wspaniałym osobom, które pracują w Dupont Veterinary Clinic serdecznie dziękuję!

DSC09479 (600x800) DSC09480 (600x800) DSC09481 (600x800) DSC09484 (600x800) DSC09485 (600x800) DSC09486 (600x800) DSC09487 (600x800) DSC09488 (600x800) DSC09490 (600x800) DSC09511 (600x800) DSC09512 (600x800)DSC09522 (600x800)DSC09523 (600x800) DSC09524 (600x800) DSC09521 (600x800)DSC09525 (800x600)DSC09516 (800x600)DSC09526 (800x600) DSC09591 (800x600) DSC09592 (800x600) DSC09593 (800x600)

DSC09569 (800x600)

W wolnym czasie oczywiście nie próżnowałam zwiedzając intensywnie stolicę – wizyta w Kapitolu (dzień po kongresie!) i jego bibliotece, spacer wokół Białego Domu, Air and Space Museum (w swoich zbiorach mają m.in. sondę Apollo 11!), Muzeum Historii Naturalnej (wielka kałamarnica oraz latimeria – ryba-żywa skamienielina z epoki dinozaurów!), Muzeum Historii USA, Mauzoleum Lincolna, Pomniki żołnierzy z Iwo Jimy oraz Wojny w Wietnami, cmentarz w Arlington i wiele innych!

Tydzień zleciał niemiłosiernie szybko. 7 stycznia wróciłam do Nowego Jorku w godzinach wieczornych, nie przewidując jednak, że przez korki autobus spóźni się ponad godzinę. Uratowały mnie na szczęście nowojorskie taksówki i udało mi się wbiec na boarding w JFK w ostatniej chwili. Potem pozostają tylko nocne koszmary o odlatujących samolotach… :)DSC09578 (800x600)

Moja  pierwsza wizyta w USA dobiegła końca, przynosząc mi mnóstwo wspaniałych chwil, poznałam znakomitych i życzliwych ludzi, zdobyłam kolejne cenne doświadczenie zawodowe… Trzy genialne tygodnie, trzy niezwykłe miasta – San Francisco, Nowy Jork i Waszyngton… Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie pewien ciepły wieczór w San Pedro w Belize i poznanie tam Marka. Szczęście prędzej czy później wszystkich dopada, trzeba mu tylko stworzyć ku temu okazję. Dziękuję Marku, bez Ciebie i wszystkich wspaniałych osób, które trzymają za mnie kciuki ta przygoda nie byłaby możliwa! :)

ODWIEDŹ GALERIĘ PICASA Z WASZYNGTONU

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s