Egzotyczni mieszkańcy puszczy – dzień z życia wolontariusza

Stroko i tukan

Dzień w ARCAS zaczyna się o 6.30. Wszyscy są gotowi na swoich stanowiskach i zaczynają pracę z przydzielonymi im zwierzętami. Tak naprawdę mój dzień zaczyna się jeszcze wcześniej, przeraźliwe wrzaski wyjców przecinają puszczę już ok. 4 rano. Wciskam korki w uszy mocniej i przewracam się na drugi bok, rozglądając się dookoła, czy żaden skorpion, wielka mrówa, ani tarantula czy też czarna wdowa akurat po mnie nie łazi i zasypiam jeszcze na dwie godziny czujnym snem.

Po porannej zmianie podczas której doglądam przydzielonych mi zwierzaków, sprzątaniu i karmieniu przychodzi czas na śniadanie – najczęściej fasolka, jajecznica, niewiadomego pochodzenia warzywa i tortilla. Później jest chwila wolnego i o 11 powtórka. O 13 lunch i o 14 ostatnia zmiana. Dzień kończy się wcześnie – ok. 15. Jest tak gorąco i wilgotno, że nawet czytanie książki sprawia fizyczny ból moim szarym komórkom, dlatego zazwyczaj łażę po buszu i tropię dzikie zwierzaki. O 18 jemy kolację i zaraz później zachodzi słońce.

Do miejscowości Flores dwa razy w tygodniu odpływa łódź, dlatego korzystamy z okazji i udajemy się na doroczne święto prowincji Peten. Jest lokalna kuchnia, tańce i napitki. Wszystko smakuje fantastycznie, tapas, quesadilla, tortille i wszelkiego rodzaju przysmaki.

tigrillo – kotek tygrysi

Poza egzotycznymi ptakami, o których już wspomniałam, w ARCAS żyje wiele innych dzikich zwierzaków. Są dwa oceloty, jeden bez łapy, zostanie już tutaj na zawsze. Są dwa jaguary, tigrillo – czyli kotek tygrysi. Wszystkie dzikie koty na świecie są zagrożone wyginięciem, większość z nich niestety nie wróci na wolność i spędzi tutaj resztę swojego życia. Niestety z kotami sprawa jest o tyle trudna, że karmione od wczesnych dni przez opiekunów nie umieją same polować, a jest to czynność niezbędna aby przetrwać w buszu. Rehabilitacja dzikich zwierząt to bardzo trudna czynność, czasem niemożliwy jest powrót zwierzaka na wolność i wtedy pojawia się problem i pytanie o celowość trzymania go w klatce…   Ze względu na fakt podejrzenia u papug i tukanów kokcydiozy zrobiliśmy wraz z dr Moralesem i stażystą Pleanio test flotacji w celu znalezienia jaj i larw w kale ptaków z ośrodka. Pobrałam próbki z trzech miejsc w każdej klatce, a następnie oglądaliśmy je pod mikroskopem. Diagnoza potwierdziła się i wszystkie ptaki dostały z wodą do picia środki przeciwko pasożytom. Trudność leczenia zwierząt egzotycznych polega na tym, że bardzo długo nie okazują one żadnych objawów klinicznych. Wiele zależy od naszej dokładności i dociekliwości. Przede wszystkim najważniejsza jest profilaktyka – regularne sprzątanie i odkażanie pomieszczeń, dbałość o czystość poideł i misek. Prewencja x3!!!

małpy wyjce, powiadam wam – krzyki jak z piekieł

ocelot
czubacz żółtodzioby

Poza prewencją weterynaryjną wykonywaliśmy też sekcje papug oraz jeleni, co jest dla mnie dodatkową lekcją anatomii, gdyż niestety nie zdarza się abyśmy mieli z nimi do czynienia na uczelni.

test flotacji – szukamy pasożytów

Każdy dzień jest ciężką pracą przy opiece, karmieniu i doglądaniu zwierzaków. Dzień zaczyna się bardzo wcześnie, po pracy w piekącym słońcu i wilgotności ok. 90% człowiek z przyjemnością zasypia ok. 20stej. Chyba się starzeję… ;)

olbrzymie mrówy, żyje ich tutaj ze 100 gatunków
dom wolontariuszy
Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s