Tbilisi i okolice oraz dalej w stronę Kaukazu

katedra Sioni

Do Tbilisi dotarłyśmy wczesnym rankiem 27 lipca, o 4 nad ranem czasu lokalnego. Lotnisko czyściutkie, zadbane, idealna miejscówka na pierwszy nocleg. Upatrzyłyśmy sobie więc wspaniały kącik pod schodami i tam dotrwałyśmy do czasu przyjazdu porannego autobusu. Od razu zaprzyjaźnił się z nami miejscowy kociak (co kot robi na lotnisku?). Po wymianie gotówki udałyśmy się do centrum miasta lokalnym minibusem. Cena biletu – złotówka od łebka :)

Trochę umęczone, po niewygodnej i niedospanej nocy ruszyłyśmy na zwiedzanie stolicy Gruzji. Punkty obowiązkowe – katedra Sioni (w niej znajduje się najcenniejsza gruzińska relikwia – krzyż św. Nino), majestatyczny kościół Cminda Sameba o złotym dachu, twierdza Narikał na wzgórzu, z której rozciąga się widok

monastyr Cminda Sameba, Tbilisi

na panoramę miasta i położone poniżej łaźnie siarkowe, stare miasto oraz jedno z wielu muzeów – my wybrałyśmy muzeum narodowe, w którego podziemiach można podziwiać fantastyczną wystawę złota z Kolchidy, do której w poszukiwaniu złotego runa wędrowali Argonauci.

Wieczorem przejechałyśmy do Mchcety, starej stolicy Gruzji, w której znajduje się katedra Sweti Cchoweli (Drzewo Życia), o której jeden z gruzińskich poetów napisał, że „patrząc na nią wierzysz, że Bóg tujest”. Spoglądam na nią od trzech dni o świcie i wieczorem przed zaśnięciem i cały czas myślę o tych słowach. Jest ona jedną z najwyższych świątyni na Kaukazie (54m) i została wybudowana w XI w.

O światyni zapewne powstały książki, dlatego można by długo rozpisywać się o jej urodzie. Jest typową budowlą na planie krzyża zwieńczonego szesnastookienną kopułą, zbudowana została z piaskowca i przykryta dachem z bazaltu. Wnętrza są bogato zdobione freskami, uwagę przykuwa też kamienna chrzcielnica i drewniany ikonostas. Katedra jest miejscem pochówku dziesięciu gruzińskich królów. Ciekawostką jest postać człowieka ze zwierzęcą głową wyrzeźbioną na wewnętrznej stronie północno-zachodniego filaru. To męczennik Krzysztof, który w III w. zginął za wiarę. Legenda głosi, że był on młodzieńcem niesłychanej urody i aby nie być przedmiotem pokusy zwrócił się do Boga, aby ten go oszpecił.

Sweti Cchoweli

Na zachód słońca udałyśmy się na pobliskie wzgórze do monastyru Jvari. Jest on pierwszym ukończonym i klasycznym przykładem budowli na planie krzyża, pochodzi z 545 r. Jest osadzona nad skrajem urwiska i idealnie komponuje się w mistyczny krajobraz okolicznych wzgórz i wrzosowisk. Rozpościera się stamtąd zapierający dech w piersiach widok na leżącą w dolinie Mcchetę, okoliczne wzgórza i zlewisko rzeki Mtkwari (Kury) oraz Argawi.

Kolejnego dnia udałyśmy się na wycieczkę do górskiego miasteczka Kazbegi. Z Tbilisi można tam dostać się Gruzińską Drogą Wojenną, która łącznie ma 208 km i łączy stolicę Gruzji z Władykaukazem po stronie rosyjskiej. Jej nazwa pochodzi od działań wojennych w II poł. XIX wieku po aneksji Gruzji przez Rosję, pierwotnie trasa ta była szlakiem łączącym Kaukaz

monastyr Jvari na wzgórzu

Północny z Południowym. Najwyższym punktem GDW jest Przełęcz Krzyżowa (2379 m n.p.m.). Trasa z Tbilisi do Kazbegi liczy 130 km i jej większość jest w stanie dobrym, wyjatkiem jest kilkanaście kilometrów za Przełęczą Krzyżową, które pokonuje się w ślimaczym tempie po bitej nawierzchni pełnej wertepów.

Pasmo Kaukazu Wysokiego

Warto przyjechać do Kazbegi na górski trekking oraz aby odwiedzić kościółek Cminda Sameba, którego widok na tle Góry Kazbeg (5047 m n.p.m), jest prawdziwą wizytówką Gruzji. Niestety pogoda często jest bardzo kapryśna, szczególnie w tak wysokich górach, dlatego dosłownie na chwilę udało nam się ujrzeć monastyr w całej swojej krasie na tle gór, szybko jednak przegonił nas silny deszcz. Wróciłyśmy do Mcchety po drodze odwiedzając jeszcze urokliwie położony monastyr Ananuri. Górską ulewę wynagrodziłyśmy sobie wieczorem zajadając gruzińskie przysmaki – mięsne pierożki khinkali, sałatkę z pomidorów i ogórków z kolendrą i orzechami oraz gruziński słony ser.

dzwonnica monastyru Ananuri

ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA GALERII ZDJĘĆ

Reklamy

One thought on “Tbilisi i okolice oraz dalej w stronę Kaukazu

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s