Turystyka konna w Bieszczadach – szlak Bukowego Berda i wizyta w Stajni Zachowawczej Konia Huculskiego w Wołosatem

Na początku sierpnia postanowiłam wybrać się w Bieszczady, pogoda nie zapowiadała się najlepiej, niemniej miałam przemożną potrzebę wydostania się z miasta. Umówiłam się z koleżanką Agą ze studiów w Sanoku i dalej razem pojechałyśmy do Ustrzyk Górnych, skąd rozpoczęłyśmy naszą wyprawę. Szlaki były wyjątkowo rozmoknięte, nogi grzęzły w błocie po kostki, wieczorem deszcz mocno zacinał, ale nie odstraszyło to nas od przebywania najpiękniejszych szlaków Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Trzeciego dnia wyprawy, po wcześniejszym przejściu trasy Bukowego Berda wybrałyśmy się do Zachowawczej Hodowli Konia Huculskiego w Wołosatem. Wołosate jest maleńką osadą na samym południu kraju, dokładnie na końcu ‘ogonka’ Polski, dalej już jest tylko granica z Ukrainą. Od wielu lat marzyłam o konnej wyprawie w góry i zmierzeniu się z  trudnymi szlakami Bieszczad i wreszcie nadarzyła się ku temu okazja.

Stadnina została założona w 1993 roku, zaś klacze zostały zakupione z państwowej stadniny w Gładyszowie i z hodowli prywatnych. Celem hodowli jest utrzymanie w Polsce hodowli koni huculskim poprzez dokładną selekcję i dobór materiału zarodowego. Stadnina w Wołosatem posiada klacze reprezentujące 5 rodzin, z 14 hodowanych na terenie naszego kraju. Aktualnie w stadninie przebywają dwa licencjonowane ogiery SZPAK i ORKAN-W. Konsekwencja pracy hodowlanej doprowadziła w ostatnich latach do tego, iż źrebność klaczy utrzymuje się na poziomie 100%!

Co roku od lutego do maja przychodzą na świat źrebięta. Wiosną hucuły wypędzane są na łąki, gdzie przebywają ze swoimi młodymi. W tym czasie
młode konie przyuczane są do pracy pod siodłem. Od lata do późnej jesieni stado hodowlane przebywa na pastwiskach, zaś konie pracujące pod siodłem i w bryczkach pozostają w stajniach. Jesienią, gdy źrebięta ukończą 6 miesięcy życia, odsadza się je od matek. Klaczki pozostają w stadninie, zaś ogierki wypędzane są na rozległe pastwiska w dolinie górnego Sanu. Zimę hucuły spędzają na wybiegach, gdzie dokarmiane są sianem zbieranym z urodzajnych łąk Parku Narodowego. Odchowane w takich warunkach konie nadają się do wszechstronnego użytkowania, są bardzo wytrzymałe i odporne na niekorzystne warunki pogodowe.

W Bieszczadzkim Parku Narodowym jest ponad 150 km szlaków konnych. Trasy są bardzo zróżnicowane, niemniej bieszczadzki krajobraz wymaga od jeźdźca przynajmniej umiejętności na poziomie średniozaawansowanym. Niektóre fragmenty szlaków wiodą strumieniami, dolinami rzecznymi, inne szczytami grani, a jeszcze inne poprzez mokradła, strome zjazdy i podjazdy oraz podmokłe łąki.

Po wyczyszczeniu i osiodłaniu klaczy o pięknej nazwie Obietnica, z którą przyszło mi tego dnia pracować, byłam pełna nadziei na fantastyczną jazdę. Urocza, ciekawska trzylatka już rwała się do pracy. Po wyruszeniu z ośrodka i pokonaniu rwącego potoku wjechałyśmy w gęste zarośla barszczy i skrzypów. Obietnica zwinnie pokonywała błotniste grzęzawiska i strome ścieżki. Po godzinnej przeprawie przez haszcze i mokradła wyjechałyśmy w końcu na piękną łąkę, z której rozpościerał się olśniewający widok na Bukowe Berdo i Tarnicę oraz ukraińską część Bieszczad. Trasa wiodła dokładnie wzdłuż granicy, aby później odbić z powrotem do doliny Wołosatego.

Konie huculskie są doskonale przystosowane do życia w tym trudnym terenie, gdzie zimą temperatura sięga -30 stopni. Cechuje je krępa budowa ciała, niewielki wzrost – ok. 140 cm w kłębie, duża odporność na choroby, wielka żywotność i wytrwałość oraz pogodne usposobienie. Kończyny hucułów są mocno umięśnione i suche, zaś tułów szeroki i silne. Kopyta tych koników są jakby odlane ze stali – bardzo twarde i odporne na wszelkie urazy. Umaszczenie hucułów jest najczęściej gniade, myszate i kare, ale zdarzają się też osobniki bułane i srokate. Zdarza się też, że na ich grzbiecie występuje pręga.

Po kilku godzinach spędzonych w siodle byłyśmy z koleżanką zachwycone umiejętnościami i wytrzymałością hucułów. Przyznam, że nie doceniałam wcześniej tej rasy do czasu, aż nie wybrałam się w trudne tereny Bieszczadzkiego Parku Narodowego, gdzie pokazały w pełni na co je stać. Polecam wszystkim entuzjastom hippiki i turystyki górskiej, aby zawitać do hodowli w Wołosatem, gdzie można odkryć nowy rodzaj obcowania z końmi, jaką jest turystyka konna.

natalia strokowska

więcej na temat stadniny w Wołosatem znajdziecie na stronie Bieszczadzkiego Parku Narodowego

Reklamy

One thought on “Turystyka konna w Bieszczadach – szlak Bukowego Berda i wizyta w Stajni Zachowawczej Konia Huculskiego w Wołosatem

  1. Swietny bog Natalio :)
    Szczegolnie te wpisy z RPA, wiesz przeczytalam WSZYSTKO :)
    Swietnie ze robisz to co kochasz, ta pasja az „bucha” czytajac Twoj blog :) Prosze o wiecej, na pewno tu zajrze, a szczerze to trafilam tutaj calkiem przypadkowo, szukalam czegos zupelnie innego :) POWODZENIA!!!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s