Weekend w klinice weterynaryjnej Uniwersytetu Kopenhaskiego, czyli rowerem po stolicy Danii.

Po mroźnej Rosji przyszło mi znaleźć się w wietrznej Danii. Może słońca więcej i temperatura odrobinę wyższa, ale bałtyckie wiatry urywają głowę nawet w maju. Podczas mojej drugiej w tym roku wizyty w Kopenhadze (pierwsza była w marcu) postanowiłam, poza zwiedzaniem i spotkaniami ze znajomymi, zobaczyć, czego mogę nauczyć się od duńskich weterynarzy. Skontaktowałam się z dr Hanną z kliniki uniwersyteckiej, jedną z najlepszych zwierzęcych stomatolog w kraju. Oczywiście, jakżeby inaczej, bardzo ucieszyła się na oczekiwany ode mnie telefon i prosto z lotniska udałam się ją odwiedzić.

Ledwo przestąpiłam bramę kampusu na Frederiksbergu i z moich ust wyrwał się okrzyk zachwytu. Przed moimi oczami stał nowiusieńki, supernowoczesny, przeszklony budynek kliniki, który wyglądał lepiej, niż niejeden ludzki szpital w Polsce. Przemiłe recepcjonistki nienagannym angielskim wezwały dr Hannę od której dostałam elegancki uniwersytecki kitel i plakietkę gościa, a ta beztrosko zaproponowała, że właśnie ma zabieg ekstrakcji zębów u psa i czy byłabym chętna na asystę. ‚Jestem w weterynaryjnym niebie’ – pomyślałam i powędrowałam za nią do gabinetu zabiegowego. Tam moim oczom ukazał się widok, który obejrzeć możecie na zdjęciu obok. Full oporządzenie, znieczulenie wziewne, kołdra z ciepłym powietrzem, komputer monitorujący funkcje życiowe… Życzyłabym sobie pracować tylko w takich warunkach ;) Kilka zębów później było już po wszystkim a piesek wdzięcznie brzmiącej rasy prażsky kusarik mógł być wybudzany z narkozy. A to miał być dopiero początek…

Okazało się, że takich gabinetów zabiegowych jest kilkanaście, poza tym jest blok operacyjny, w którym jest kilka w pełni wyposażonych sal, co zresztą zobaczycie na załączonych zdjęciach, na miejscu jest dostęp do laboratorium analitycznego, sali mikroskopowej, zaplecza, 24h szpitala z oddziałem intensywnej terapii, rezonansu magnetycznego, tomografu komputerowego, rtg, usg, ekg i czego jeszcze dusza zapragnie. Z takim sprzętem diagnozowanie psiaków to sama przyjemność, a naukę nadzorują najlepsi specjaliści. Wiele ciekawych przypadków przyszło mi oglądać tego dnia. Nazajutrz w sobotę, wraz ze studentką 4 roku przyjmowałyśmy pacjentów w przychodni dla zwierząt. Po całym wywiadzie i wykonaniu badań podstawowych wzywałyśmy lekarkę, która słuchała naszego sprawozdania i pomagała postawić nam diagnozę. Bardzo podoba mi się taki sposób nauki, czułam się odpowiedzialna za moich pacjentów i bardzo szczęśliwa, kiedy moje hipotezy co do ich stanu sprawdzały się. To był fantastyczny weekend obfitujący w dużo pracy i nauki. Mam nadzieję kontynuować staże na szóstym roku właśnie w Kopenhadze, zwłaszcza, że lekarze z kliniki bardzo docenili moją pracę i powiedzieli, że jestem u nich zawsze mile widziana.

Czas wolny spędzałam z moimi znajomymi, studentami architektury Politechniki Krakowskiej będącymi w Kopenhadze na półrocznym Erazmusie. Kopenhaga jest miastem rowerów, jest to najpopularniejszy środek transportu w mieście. Odwiedziliśmy nowoczesne osiedla, muzeum designu duńskiego, stare miasto, rezydencję królowej i wiele urokliwych dzielnic. Miasto urzekło mnie swoim klimatem, energią i gościnnością i kulturą mieszkańców. Już wyobrażam sobie pracę w przyszłości jako jeden z lekarzy kliniki Uniwersytetu Kopenhaskiego…

by natalia strokowska

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s